Przemysław Waingertner

Przemysław Waingertner

Historyk, badacz dziejów polskiej myśli politycznej, oręża polskiego, masonerii, mitów historycznych i historii regionu, autor książek i artykułów.
Więcej

Świadectwo czterech epok

Tak można scharakteryzować książkę Gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu…, opublikowaną przez Wydawnictwo UŁ. Składają się na nią wywiady przeprowadzone przez Jacka Ladoruckiego z Joanną Muszkowską-Penson. W okresie, gdy z jednej strony od bohaterów naszej zbiorowej świadomości wymagamy bycia przyzwoitym i zachowywania się jak trzeba, z drugiej – jesteśmy świadomi bolesnego rozziewu pomiędzy naszymi oczekiwaniami a postawą wielu autorytetów (często także naszymi własnymi słabościami), biografia bohaterki książki to prawdziwy żywot człowieka poczciwego – tyle, że w dramatycznym i krwawym XX stuleciu, gdy poczciwość często wymagała bohaterstwa, a dochowanie wierności tej prostej z pozoru postawie heroicznego nieraz poświęcenia.

 

Rozmówczyni Jacka Ladoruckiego dorastała w niepodległej Drugiej Rzeczypospolitej. Kiedy ta upadała w wyniku niemiecko-sowieckiej napaści, Joanna właśnie zyskiwała pełnoletność. W latach wojny służyła jako łączniczka Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej, aby zapłacić za to czteroletnią męczarnią jako więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Po zakończeniu wojny skończyła medycynę w Łodzi i pracowała w prestiżowej klinice Akademii Medycznej w Gdańsku. Do czasu. W gorącym okresie Sierpnia’80 roztoczyła opiekę medyczną nad strajkującymi w Stoczni Gdańskiej. Jej poczciwość została doceniona przez władze, które zdecydowały się ukarać popularną Panią Doktor i zesłać ją do Szpitala Wojewódzkiego, gdzie pełniła do emerytury funkcję ordynatora oddziału. Podczas stanu wojennego przeżywała przy tym raz jeszcze konspiracyjne doświadczenia, jakie stały się wcześniej jej udziałem w latach okupacji, ukrywając w mieszkaniu działaczy podziemnego, niepodległościowego Ruchu Młodej Polski. Równocześnie pracowała społecznie w punkcie charytatywnym przy słynnej gdańskiej solidarnościowej parafii św. Brygidy oraz współorganizowała z księdzem Eugeniuszem Dutkiewiczem sieć opieki hospicyjnej.

 

Ciekawe, ale i dramatyczne koleje swoich losów, Joanna Muszkowska-Penson ukazuje we wspomnianej książce w wywiadach-rozmowach, które stały się kanwą kilkunastu ilustrowanych interesującymi fotografiami rozdziałów. Opowiadając historię swego życia, w którym tylko szczęśliwe dzieciństwo i spełniona starość przypadły na czasy niepodległej Polski, a wiek dojrzały na zawieruchę wojny i komunistyczną, totalitarną szarość  PRL-u,  bohaterka książki nie zadowala się snuciem prostej opowieści o nieprostej przeszłości. Nie stroni od refleksji uniwersalnej o wartościach, uczuciach i więzach międzyludzkich – nie teoretycznej, lecz popartej świadectwem własnego życia i poświęcenia.

Komentarze

16.05.2017

Inne teksty tego autora

Zgoła nieświątecznie, czyli historie Polaków

Zacznijmy od definicji: naród to wytworzona w procesie dziejowym wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym, przy czym istotę wspólnoty kulturowej konstytuuje ws...