Beata Kamińska

Beata Kamińska

Etnolog i antropolog kultury; absolwentka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Wydziału Filozoficznego-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. Obecnie muzealnik oraz kustosz w Dziale Historycznym Muzeum Miasta Łodzi. Autorka i współautorka scenariuszy do wystaw czasowych i stałych, prelekcji oraz spotkań dotyczących wielonarodowej i wielowyznaniowej Łodzi. Koordynator merytoryczny projektów wystawienniczych i edukacyjnych we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zainteresowania badawcze: kultura społeczna i religijna łodzian oraz stosunków etnicznych w Łodzi do 1939 roku.
Więcej

„Z tego miasta wywiozłem słabość nie do wielkich i możnych tego świata, ale do małych i słabych”. Łódzkie powroty Karla Dedeciusa

Człowiek, dla którego praca była pasją, radością życia i misją, przyjaciel poetów i literatów, ambasador kultury polskiej w Niemczech, wybitny tłumacz, eseista, mistrz przekładu i słowa, założyciel i pierwszy dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt – Karl Dedecius. Łodzianin z urodzenia i „potrzeby serca”, z nostalgią i sympatią przywoływał w pamięci i słowach lata spędzone w rodzinnym mieście.

 

Tu się urodził, wychował i jak powtarzał „Wspominam Łódź z sentymentem bardzo oczywistego rodzaju. Pierwsze wtajemniczenia i wzruszenia, pierwsze kroki świadomego odkrywania własnych przylądków dobrej nadziei, pierwsi nauczyciele, pierwsi przyjaciele, koledzy – z tysiącem poważnych a różnych wpływów, wzlotów, znaczeń i przeinaczeń”. Pisał również w swojej autobiografii zatytułowanej „Europejczyk z Łodzi”, że miastu swej młodości zawdzięcza „również właściwy stosunek do pracy, do codziennych obowiązków i odpowiedzialności”.

Łódź, jak widać, była dla Karla Dedeciusa miejscem wyjątkowym, dlatego lubił tu przyjeżdżać, brać udział w spotkaniach z młodzieżą, sympozjach, uroczystościach jubileuszowych, odczytach czy konferencjach. Spontaniczność, zręczność i trafność jego wypowiedzi sprawiały, że szybko nawiązywał bliski kontakt ze swoimi rozmówcami oraz słuchaczami. Był lubiany, cieszył się dużym uznaniem i szacunkiem, charakteryzowały go urok osobisty, inteligencja i wyobraźnia, ale także poczucie humoru i widoczny dystans do siebie. W relacjach międzyludzkich starał się występować jako partner, inspirator, nigdy jednak nie popadał w samo zachwyt ani nie stawiał siebie w roli mentora. W jednym z wywiadów powiedział nawet „nigdy nie jestem z siebie zadowolony”. Za tymi słowami przemawia niezwykła skromność Karla Dedeciusa, nieustanna potrzeba doskonalenia się i zdobywania wiedzy. Powtarzał, odwołując się do swoich doświadczeń translatorskich: „Konieczne jest przygotowanie teoretyczne, lecz teoretyczne przygotowanie bez odrobiny talentu jest również niewystarczające”.

 

Dlatego też Dedecius w swoich wypowiedziach zwracał uwagę na to, że darem bezcennym dla translatora jest słuch poetycki. To niezbędny warunek, aby poezję przetłumaczyć wiernie, „oddać niedomówienia, emocje i aluzje, skróty myślowe i pauzy”. Mówił także: „prawdziwa znajomość obcego języka zaczyna się tam, gdzie kończy się słownik”.

 

Wróćmy jednak do spotkań Karla Dedeciusa z powojenną Łodzią. Po wymuszonej przez historię, wieloletniej przerwie, już po zakończeniu II wojny światowej jego kontakty z rodzinnym miastem odnowiły się. Z czasem niemal każda wizyta tłumacza z Darmstadt w Łodzi stawała się ważnym wydarzeniem kulturalnymi. Brali w nich udział nie tylko przedstawiciele lokalnych władz, środowisk naukowych i artystycznych, ale też wszyscy łodzianie zainteresowani Karlem Dedeciusem, sztuką translatorską, jej rolą we współczesnym świecie i misją do spełnienia.

Pierwszy raz Karl Dedecius przyjechał do Łodzi w 1963 roku. Wizyta wzbudziła wspomnienia szkolnych kolegów i szalonych młodzieńczych lat, ale też dawnej Łodzi – tak bardzo różniącej się od tej, którą Dedecius pamiętał z dzieciństwa. Początkowo były to sporadyczne, krótkie wizyty. Jednak organizowane przy tych okazjach spotkania w gronie polonistów czy germanistów stały się pretekstem i zachętą do coraz częstszych pobytów w Łodzi.

Kolejną okazją do odwiedzin rodzinnego miasta było przyznanie Dedeciusowi w 1990 roku przez Uniwersytet Łódzki tytułu doktora honoris causa. Następna wizyta miała miejsce w 1992 roku w czasie Światowego Spotkania Łodzian, podczas którego Dedecius otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Łodzi. Szczególnym wydarzeniem były też jego 75. urodziny. W maju 1996 roku pod patronatem Prezydenta Miasta Łodzi – Marka Czekalskiego -przygotowano na cześć jubilata uroczyste obchody. Karl Dedecius zwiedził wtedy miasto, a wędrówka „szlakiem wspomnień” sprawiła, że przyznał z uznaniem, że „Łódź ładnieje z dnia na dzień, staje się europejska”.

 
Ważnym wydarzeniem z udziałem tłumacza była zorganizowana 21 czerwca 1996 roku w Muzeum Historii Miasta Łodzi (dziś Muzeum Miasta Łodzi) „Noc Poetów z Karlem Dedeciusem”. Wśród sławnych ludzi kultury znaleźli się m.in. Wisława Szymborska i Ryszard Krynicki. W programie wieczoru był m.in. ogólnopolski turniej jednego wiersza czy spotkanie z łódzkimi Dedecjuszami (mniej lub bardziej dalekimi kuzynami). Jubilat spotkał się też wtedy z kolegami z dawnego gimnazjum im. Żeromskiego, do którego uczęszczał przed 1939 rokiem.

 

 

„Buda” przy ul. Ewangelickiej była miejscem szczególnym w młodości Karla Dedeciusa, dlatego z przyjemnością przyjął zaproszenie na uroczystość odsłonięcia tablicy na frontonie szkoły dedykowanej wieloletniemu dyrektorowi placówki – Janowi Marczyńskiemu. Wydarzenie miało miejsce w 1998 roku, podczas obchodów 575. rocznicy nadania Łodzi praw miejskich. Karl Dedecius przyjął ze wzruszeniem również Medal 50-lecia Uniwersytetu Łódzkiego wręczony przez ówczesnego rektora uczelni – prof. Michała Seweryńskiego. Fakt ten był wymownym dowodem uznania dla pracy i kunsztu translatorskiego tłumacza.

W październiku 1999 roku w Muzeum Historii Miasta Łodzi została otwarta pierwsza wystawa stała dedykowana Karlowi Dedeciusowi. Gabinet tłumacza zaaranżowano wśród ekspozycji tworzących „Panteon Wielkich Łodzian”. Na wystawie zatytułowanej „Między dwoma przylądkami mowy” zaprezentowano m.in. archiwalne dokumenty związane z największymi polskimi poetami, z którymi tłumacz się przyjaźni. Wśród nich znalazły się listy Czesława Miłosza, zabawne pocztówki od Zbigniewa Herberta, kolorowe widokówki z humorystycznymi wyklejankami od Wisławy Szymborskiej, fotografie z wieczorów autorskich z Tadeuszem Różewiczem, kolekcja zdjęć ze spotkań w Niemieckim Instytucie Kultury Polskiej w Darmstadt oraz nagrody i odznaczenia. Na wystawie można był zobaczyć także przedmioty osobiste. To m.in. notatniki z odręcznymi zapiskami tłumacza, teczka na dokumenty, maszynopisy tłumaczonych wierszy z adnotacjami i uwagami czy pulpit, przy którym tłumacz przez wiele lat pracował. Karl Dedecius tę kolekcję pamiątek przekazał muzeum z własnej inicjatywy – dodajmy, że była ona kilka razy na przestrzeni lat przez niego uzupełniana. Do dziś ekspozycja prezentowana jest w Muzeum Miasta Łodzi.

Kolejną wystawą zorganizowaną w łódzkim muzeum przybliżającą postać Karla Dedeciusa jako tłumacza poezji i literatury była wystawa czasowa pt. „Karl Dedecius. Literatura – Dialog – Europa” . Ekspozycji otwartej 20 maja 2015 roku towarzyszyło kilka ciekawych wydarzeń. Dodajmy, że wystawa została wyróżniona w XXXVII Konkursie na Wydarzenie Muzealne Roku „Sybilla” 2016 w kategorii „Wystawy historyczne i archeologiczne”.

W organizacji szeroko zakrojonych spotkań dedykowanych Karlowi Dedeciusowi czynnie brały udział łódzkie ośrodki naukowe. W 1999 roku – w 40. rocznicę ukazania się pierwszej antologii Karla Dedeciusa „Lektion der Stille” („Lekcja ciszy”) – Uniwersytet Łódzki zorganizował międzynarodową konferencję z udziałem tłumacza Karl Dedecius. Ambasador kultury polskiej w Niemczech, a w 2011 roku z okazji 90-lecia jego urodzin zorganizowano „Tydzień Karla Dedeciusa”. Koordynatorem naukowym większości łódzkich uroczystości była Katedra Badań Niemcoznawczych Uniwersytetu Łódzkiego . Jej pracownicy naukowo-dydaktyczni wielokrotnie wygłaszali odczyty o Karlu Dedeciusie, brali udział w warsztatach translatorskich, przygotowywali materiały edukacyjne i prowadzili konkursy na tłumaczenia.

Warto też przypomnieć o naukowym periodyku wydawanym w Łodzi przez osiem lat. Na jego łamach polscy i niemieccy naukowcy podejmowali m.in. analizę wyjątkowej twórczości niemieckiego tłumacza, publikowali artykuły dotyczące pracy translatorskiej, jej istoty i warsztatu. Pierwszy tom „Rocznika Karla Dedeciusa” ukazał się w 2008 roku i wydany został przez wspomnianą wcześniej katedrę. Stało się tradycją, że każdego roku w maju, czyli miesiącu urodzin Karla Dedeciusa ukazywała się kolejna publikacja. Redaktor naczelny i naukowy wydawnictwa – profesor Krzysztof A. Kuczyński – wysyłał Dedeciusowi nowy egzemplarz z listem gratulacyjnym i życzeniami.

 
19 listopada 2002 roku miała miejsce uroczystość nadania Publicznemu Gimnazjum nr 43 w Łodzi imienia Karla Dedeciusa. Podczas przemówienia Dedecius wspominał rodzinne miasto, mówił też o tym, jakie ważne zadania do spełnienia ma szkoła i nauczyciele oraz jak istotna w życiu każdego człowieka jest nauka języków obcych. Przypominał, że są one niezbędnym spoiwem relacji między ludźmi i między narodami, a także o tym, że „powiększają nasze szanse zawsze i wszędzie”. Ponadto apelował do młodych ludzi: „Nie marnujcie tych lat, które nigdy więcej nie będą Wam dane”.

 

To właśnie w Łodzi, w 1999 r. opublikowana została pierwsza w światowej nauce monografia zatytułowana „Czarodziej z Darmstadt. Rzecz o Karlu Dedeciusie”. Jej autorem jest wspomniany wcześniej prof. Krzysztof A. Kuczyński. W książce znalazły się informacje o Karlu Dedeciusie, jego życiu i pracy translatorskiej, ale też wywiady z tłumaczem, również te niepublikowane.

Wizyty Karla Dedeciusa w Łodzi za każdym razem skłaniały lokalnych dziennikarzy radiowych, prasowych i telewizyjnych do przeprowadzania wywiadów z szanownym gościem. On sam chętnie podejmował takie rozmowy, dlatego też zachowany do dziś materiał z tych nagrań jest cennym źródłem wiedzy o tym niezwykłym człowieku.

Kontakty Karla Dedeciusa z Łodzią zawsze były przyjazne, spotkania odbywały się w serdecznej i przyjacielskiej atmosferze, i – co często tłumacz powtarzał – przywoływały żywe wspomnienia „lat rodzinnej beztroski i własnej beztroski, rosnącej wiedzy, nabierającego świadomości i siły charakteru…”. Godna przytoczenia jest także refleksja Dedeciusa na temat jego twórczości translatorskiej: „Kiedy przeglądam spis autorów, których tłumaczyłem, z zaskoczeniem odkrywam, jak wielu wśród nich łodzian, czego w trakcie pracy nie byłem w ogóle świadom: Mieczysław Braun, Jerzy Waleńczyk, Anna Pogonowska, Henryk Hartenberg, Kazimierz Brandys, Bronisław Maj, a także satyrycy i aforyści: Stefania Grodzieńska, Ludwik Jerzy Kern, Jerzy Pomianowski, Wiesław Brudziński”.

Komentarze

17.05.2021

Inne teksty tego autora