Klaudia Wojciechowska

Klaudia Wojciechowska

Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim ze specjalizacją filmoznawstwo i nowe media. Posiadaczka dyplomu muzyka instrumentalisty sekcji dętej klasy oboju. Dziennikarka telewizyjna. Matka, feministka, aktywistka nałogowo czytająca książki.
Więcej

Wyprawy w wielkim mieście

Jednym z zagadnień coraz częściej dyskutowanych w przestrzeni publicznej jest starzenie się społeczeństwa. Żyjemy coraz dłużej, a to sprawia, że wzrasta liczba osób starszych. I niezależnie od tego, jak będziemy seniorów definiować, gdzie ustawimy granicę – czy będzie ona powyżej 50., 60., 70. czy 80. roku życia — jest to najszybciej powiększająca się grupa społeczna.

 

Szczególnie w Łodzi mierzymy się z tym zagadnieniem intensywnie. Miasto nam się wyludnia i o ile młodych ludzi w wieku studenckim jest tutaj całkiem sporo, to później w większości wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy do innych lokalizacji. Seniorzy zaś zostają i stanowią dla lokalnej władzy wyzwanie. Są to bowiem ludzie coraz aktywniejsi, oczekujący, że miasto wyjdzie im naprzeciw. Na emeryturze mają dużo czasu wolnego i często to właśnie wtedy decydują się na korzystanie z oferty kulturalnej: z ciekawych spotkań, warsztatów, koncertów. Jest to też okres, w którym muszą bardziej zadbać o własne zdrowie. Niektórzy nadal chcą lub muszą pracować zawodowo. Niezależnie jednak od tego, czy osoby te są aktywne przez cały dzień i mają grafik wypełniony różnorodnymi zajęciami, czy też ograniczają swoją aktywność do minimum, wszystko, co robią poza domem, wymaga od nich przemieszczania się. Podróże mogą być dalekie — do innych miast czy krajów. Jednak najczęstsze podróże to te całkiem bliskie, codzienne, realizowane w obrębie własnego miasta. I jak one wyglądają?

Pokuszę się o wymyślenie odpowiedzi. Zapewne część osób starszych prowadzi samochody. Niektórzy jeżdżą też rowerami czy na hulajnogach. Jednakże z wiekiem coraz więcej osób korzysta z transportu publicznego. Nakłada się na to wiele czynników, nie tylko zdrowotne czy finansowe.

 
W Łodzi od dawna wdrażane są strategie zrównoważonego transportu, które nie tylko stawiają sobie za cel usprawnienie przemieszczania się po mieście, ale także poprawienie jakości powietrza w miastach, co jest dużym wyzwaniem. Niestety, jeśli o zagadnienie transportu publicznego chodzi, to pojawiają się schody.
 

Nie tylko te metaforyczne, często całkowicie realne. Żeby jeździć własnym samochodem, trzeba zdać egzamin na prawo jazdy. Żeby korzystać z MPK, trzeba mieć niebywałe zdolności logistyczne: trzeba opracować odpowiednią trasę, mieć doskonałą orientację w przestrzeni, żeby orientować się w ewentualnych przesiadkach i niestety także trochę sprawności fizycznej, żeby do poszczególnych pojazdów się dostać. Tych wyzwań stawianych na drodze pasażerów do spokojnej podróży jest całkiem sporo i pokonywanie ich z wiekiem staje się coraz trudniejsze.

Ja takie wnioski wysnuwam, opierając je jedynie na moich codziennych obserwacjach. Bo przecież mieszkam w mieście, po którym codziennie się przemieszczam. Widuję osoby starsze, dla których taki rodzaj podróży jest niebywałym wyzwaniem. Szczególnie w przypadku, w którym do celu mogą dotrzeć jedynie tramwajem. Tramwajem starego typu z wysokimi schodami, podjeżdżającym na środek jezdni bez podniesionego przystanku. Innym problemem jest częstotliwość pojawiania się pojazdów na przystankach i gwarancja ich pojawienia się.

 
I mogę tylko zakładać, że przy takich przygodach z podróżowaniem osoby starsze, szczególnie chore czy mające kłopot z poruszaniem, trzy razy się zastanowią, zanim w ogóle gdzieś się wybiorą. I pewnie będą to wyprawy konieczne, takie podróżnicze minimum – na zakupy czy do lekarza. A przecież mieszkańcy naszego miasta nie powinni i nie mogą być ograniczani jedynie do takiej aktywności.

 

Powinno się zrobić wszystko, by oprócz zakupów i wizyt lekarskich zachęcić ich do korzystania z oferty kulturalnej w mieście oraz do spotkań towarzyskich. Jeśli dotarcie do miejsc, w których możliwe są różnorodne aktywności, nie będzie stanowiło kłopotu, to zapewne więcej osób pokusi się o udział w większej liczbie wydarzeń, spędzi czas pośród innych, co niewątpliwie podniesie jakość ich życia.

Ale ja się tego wszystkiego tylko domyślam, wnioskuję z moich obserwacji i może coś mi się na ich podstawie wydawać. A są ludzie, którzy to przeanalizowali, zestawili i opisali, jak to rzeczywiście wygląda. Problemy te zauważają naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego. Marta Baranowska-Stefańska oraz Szymon Wiśniewski przeprowadzili badanie ankietowe pośród seniorów z Łodzi i całość wraz z wnioskami ukazała się w formie książki pod tytułem Mobilność codzienna osób starszych w Łodzi. Nie trzeba zgadywać, gdybać i wróżyć z fusów. Wszystko zostało sprawdzone i zapisane czarno na białym wraz z mapami i wykresami. Dobrze mieć świadomość, że ktoś to zbadał, przeanalizował, pokusił się o wnioski. I pozostaje mieć nadzieję, że inni z tego skorzystają. Przede wszystkim ci, którzy odpowiadają za funkcjonowanie miasta, za organizowanie w nim transportu. Ze szczególnym uwzględnieniem transportu publicznego.

 

Komentarze

14.10.2019

Inne teksty tego autora