Przemysław Waingertner

Przemysław Waingertner

Historyk, badacz dziejów polskiej myśli politycznej, oręża polskiego, masonerii, mitów historycznych i historii regionu, autor książek i artykułów.
Więcej

Aparatczyka żywot niesamodzielny, czyli „przewodniej siły narodu” portret własny

Historycy, zajmujący się dziejami PRL-u przyzwyczaili nas do biografii reprezentantów „komunistycznego Olimpu” – „sowieckiego agenta” i uosobienia polskiego stalinizmu, Bolesława Bieruta; nadziei polskiego października, ale przede wszystkim budowniczego „siermiężnego socjalizmu”, współsprawcy antysemickiej kampanii 1968 r. i grudniowej masakry na Wybrzeżu, Władysława Gomułki; Edwarda Gierka – dla jednych przede wszystkim pomysłodawcy konsumpcyjnego socjalizmu (z ludzką twarzą „Malucha” 126p), dla innych – odpowiedzialnego za zadłużenie Polski i radomskie „ścieżki zdrowia” z 1976 r.; wreszcie Wojciecha Jaruzelskiego – dowodzącego Ludowym Wojskiem Polskim podczas inwazji armii Układu Warszawskiego na Czechosłowację i autora stanu wojennego.

Tym razem bohaterem książki stał się „człowiek drugiego planu” PRL-owskiego establishmentu („człowiek”, nie przysłowiowy „bohater drugiego planu – rzecz w tym, iż nie był on „sternikiem z tylnego fotela”, „szarą eminencją”, a modelowym, zdyscyplinowanym aparatczykiem) – Ignacy Loga-Sowiński.

Postać tę uczynił bohaterem swej najnowszej książki – Ignacy Loga-Sowiński (1919-1992). Portret gomułkowca,- łódzki historyk, profesor Krzysztof Lesiakowski, mający już zresztą w swoim dorobku m.in. biografię „czarnego charakteru” marca 1968 r., Mieczysława Moczara. W biografii  wraz z autorem śledzimy kolejne partyjne i życiowe perypetie „cienia Gomułki”. Poznajemy najpierw młodość spędzoną w robotniczej Łodzi, zwieńczoną akcesem do Komunistycznej Partii Polski i… więzieniem (jak na dobrego „towarzysza” przystało); przygarnięciem przez „Pierwszą Ojczyznę Światowego Proletariatu” po rozciągnięciu jej dobroczynnych wpływów na Wschodnie Kresy „pańskiej Polski” po 17 września 1939 r.;  wreszcie – „heroicznymi” latami II wojny światowej i okupacji niemieckiej, spędzonymi w łódzkiej komunistycznej konspiracji i zakończonymi akcesem do grona politycznej „gwardii” towarzysza „Wiesława”.

Później towarzyszymy wzlotom i upadkom bohatera w latach Polski Ludowej – od funkcji Pełnomocnika Rządu Tymczasowego i zwierzchnika Komitetu Łódzkiego PPR; przez lata trwogi związanej z krwawymi harcami polskiego stalinizmu, skutkujące odsunięciem „nacjonalisty i prawicowca” Gomułki od władzy, roztoczeniem przez bezpiekę szczególnej opieki nad Logą oraz… porzuceniem przez niego dotychczasowego mentora; triumfalny powrót do władzy w 1956 r. – wraz z puszczającym w niepamięć słabość druha Gomułką; wierną służbę, którą odkupił grzech apostazji; aż po odsunięcie na boczny tor wraz z ostatecznym upadkiem „Wiesława” w 1970 r. (dla Logi „odsunięcie” to oznaczało zresztą stosunkowo miękkie lądowanie – najpierw na stanowisku ambasadora PRL w Turcji, później na politycznej emeryturze we władzach Związku Bojowników o Wolność i Demokrację.

Krótki epilog książki stanowią ostatnie lata życia bohatera – spędzone w  III Rzeczypospolitej, z którą trudno zapewne było mu się utożsamić.

Atuty biografii Logi, pióra profesora Lesiakowskiego?

Po pierwsze: nieoczywisty wybór polityczno-prywatnego konterfektu „zwykłego partyjniaka”, raczej niesionego falami dziejów PRL-u, niż decydenta, czy choćby zakulisowego inspiratora wydarzeń w „najweselszym baraku obozu komunistycznego”, dający swoiste studium „człowieka partii”. Po drugie: potraktowanie politycznej drogi swego bohatera jako pretekstu do przedstawienia i analizy interesujących, a niekiedy kuriozalnych mechanizmów sprawowania władzy w partii komunistycznej (i Polsce Ludowej). Wreszcie po trzecie: wybór formuły biografii, która  stanowi – przy swoim naukowym charakterze, zakotwiczeniu w bogatym materiale źródłowym i literaturze przedmiotu – przede wszystkim ciekawą, wzbogaconą smakowitymi anegdotami i cytatami, opowieść, po którą sięgnąć mogą nie tylko historycy, czy pasjonaci spoza cechu Klio, ale po prostu czytelnicy zainteresowani „peerelowską” historią – a tych zdaje się być sporo.

Komentarze

Ten post dostępny jest także w języku: angielski

5.12.2022

Inne teksty tego autora

Światło czy latarnia, czyli Giedroyc wiecznie żywy

Jerzy Giedroyc (1906-2000) alias Książę Redaktor (notabene nie znosił tego „tytułu”, powołując się na swój demokratyzm, choć teksty do „Kultury” wybierał, hm… nader suwerennie) to w XX-wiecznych dziej...

Z bawełny, dymu i… pasji spod znaku Klio

Dzieje miasta nad Łódką były wielokrotnie przedmiotem naukowych studiów i refleksji publicystów, a także natchnieniem dla pisarzy, poetów, malarzy, czy filmowców. Uwagę historyków, dziennikarzy, ludzi...