Kinga Sygizman

Kinga Sygizman

Radioznawca, nauczyciel akademicki
Więcej

Komunikatywizm, lingwistyka i media

ZACHĘCIĆ (AUTOR RECENZJI, CZYTELNIKÓW), (do) PRZECZYTANIA – ta struktura nie jest wynikiem błędu programu komputerowego, a tylko nawiązaniem – mniej lub bardziej udanym – do istoty publikacji, jaką przyszło mi recenzować, a konkretnie do schematu scenariusza telewizyjnego sportowego magazynu „na żywo”.

 

Przyznam, że tytuł publikacji – Charakterystyka genologiczna telewizyjnego magazynu sportowego „na żywo” w perspektywie komunikatywistycznej – jak również zainteresowania badawcze autora sprawiły, że nastawiłam się na książkę mocno sportową, a wątek komunikatywistyczny stanie się tu pretekstem, punktem wyjścia do analizy skupionej wokół cech gatunkowych magazynu na żywo. Tymczasem otrzymałam publikację, w której wybrane założenia komunikatywistów – spójnie i konsekwentnie przywoływane – stają się nie tyle wspomnianym pretekstem, ile trzonem wielopłaszczynowej analizy, łączącej gramatykę komunikacyjną i językoznawstwo, otwierając drogę do „poszukiwania zupełnie nowego sposobu analizowania wypowiedzi medialnych”. I właśnie wskazanie nowej perspektywy badawczej jest – moim zdaniem – szczególną wartością książki Rafała Siekiery.

Czym jest gatunek? Co to jest makroakt mowy i z czego się składa? Jakie możliwości daje badanie magazynu sportowego w duchu gramatyki komunikatywnej? I co zakłada standardowy scenariusz gatunku? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w recenzowanej książce.

 
Rafał Siekiera rozpoczyna od ciekawego poglądu, że gatunek to „pojęcie pozbawione realnego bytu uzależnione jest od nastawienia badacza i sposobu, w jaki zamierza on go definiować”.

 

Jego zdaniem tekst stoi niejako w rozkroku między indywidualnością i typowością, może być bowiem reprezentantem danego gatunku, ale też niepowtarzalnym fenomenem. Takie ujęcie pozwala autorowi spojrzeć na magazyn „na żywo” jako swoistą strukturę, od której – w toku realizacji – możliwe są mnie lub bardziej wyraziste odstępstwa. Ten uogólniony schemat, zbudowany w oparciu o teksty różnych nadawców, jest ostatecznie interpretowany przez odbiorców, którzy mogą go różnie odczytywać. A przecież „kiedy nie ma możliwości interpretacji, nie ma też tekstu”. Scenariusz genologiczny magazynu tratuje badacz jako makroakt mowy, składający się z ciągu wypowiedzi-mikroaktów. A jakie jest nastawienie badacza? Po pierwsze – prywatno-zawodowe – wynika z autentycznego zainteresowania przedmiotem analizy, po drugie – zawodowe (naukowe) – komunikatywistyczne. I to drugie właśnie wpływa na ostateczny kształt, także formalny, publikacji. Jak bowiem zauważa Siekiera za twórcami gramatyki komunikacyjnej „naturalna komunikacja odbywa się na trzech poziomach: ideacyjnym (przedstawieniowym), interakcyjnym (silnie podkreślony aspekt pragmatyczny) oraz organizacji dyskursu (poziom meta, skupiony nie na treści, lecz na sposobie jej ujęcia)” i pełen obraz danego zjawiska można osiągnąć przyglądających się wszystkim. Co też Siekiera czyni.

 
Materiał badawczy, który stanowi 75 magazynów sportowych „na żywo” emitowanych na antenie różnych stacji w ciągu ponad roku, analizuje autor na trzech płaszczyznach komunikacji.

 

Omawiając – bardzo szczegółowo – poziomy: ideacyjny, interakcyjny i organizacji dyskursu, łączy wnioski z analizy magazynów z odpowiednimi założeniami gramatyki komunikacyjnej. Scenariuszowi gatunkowemu autor przygląda się, uwzględniając – za propozycją Bogdana Wojciszkego – pięć czynników: sekwencje scen (takie, jak faza początkowa, środkowa, końcowa, w tym sposoby przywitania się i pożegnania), uczestników, rekwizyty (pełnią rolę drugoplanową wobec pozostałych), warunki uruchamiające (takie informacje, które „wywołują u odbiorcy odpowiednie dla scenariusza nastawienie interpretacyjne”, jak np. obecność programu w ramówce) i rezultat (efekty perlokucyjne, np. powiększenie zasobów wiedzy widza).

Nie odważę się napisać: to jest książka dla każdego. Powiem inaczej: jest to publikacja, która wymaga uwagi i zaangażowania. Silne osadzenie teoretyczne, ciągłe odwoływanie się do terminologii komunikatywistycznych i obfite czerpanie z prac naukowych sprawia, że – dla większości czytelników – będzie to lektura wymagająca. Potrzeba czasu i skupienia, aby wraz z autorem poznać i zrozumieć modelowy schemat scenariusza sportowego magazynu „na żywo” i jego nieizomorficzne realizacje.

Autor ma tego świadomość. Dlatego tym, którzy pogubią się w toku komuniktywistycznych spostrzeżeń i analiz wychodzi z pomocną dłonią w ostatniej części książki, zatytułowanej „W ramach podsumowania”. Tu proponuje czytelnikowi „pełną i jak najbardziej czytelną charakterystykę” omawianego gatunku, co pozwoli uniknąć „gęstwiny teoretycznych rozważań” i pomoże „całościowo spojrzeć na gatunek z perspektywy komunikatywistycznej”. Znajdziemy tu skondensowane i bardzo czytelne podsumowanie całości.

Tak więc, zawsze można zacząć… od końca. By później sukcesywnie pogłębiać wiedzę w rytmie wyznaczanym przez kolejne rozdziały.

Komentarze

31.05.2021

Inne teksty tego autora

Świadectwo Zagłady zapisane w dźwięku

W moim rodzinnym domu radio grało zawsze, odkąd pamiętam, ale reportaż jako gatunek radiowy poznałam późno, na studiach tak jak pewnie większość moich studentów. A to właśnie ten gatunek nauczył mnie,...