Kamil Kijanka

Kamil Kijanka

Absolwent kierunków ekonomicznych na Uniwersytecie Łódzkim. W godzinach pracy zajmuje się analizą finansową i oceną ryzyka. W wolnym czasie współpracuje z ogólnopolskim magazynem akademickim „Konspekt”, gdzie pisze artykuły o tematyce literackiej, kulturalnej, muzycznej i sportowej. Współautor książki „Polskie Kluby w Europejskich Pucharach”. Tworzył materiały dziennikarskie m.in. dla TVP Sport i Radia Łódź.
Więcej

Długa droga stowarzyszeń sportowych w Polsce

Sportowa Łódź ma bardzo długą i ciekawą tradycję. Mnóstwo wyśmienitych zawodników, oddanych idei działaczy, legendarnych spotkań oraz wiele inspirujących historii. Nie zawsze było jednak kolorowo. W poprzednich stuleciach zdarzały się okresy, gdy wszelką aktywność fizyczną zakazywano lub skutecznie ograniczano. Rozwój stowarzyszeń oraz inicjatyw sportowych w naszym kraju to długotrwały i niezwykle bolesny proces, uwarunkowany ówczesną sytuacją polityczną.

 

Piotr Kędzia w książce Sport w Polsce międzywojennej. Działalność sportowa stowarzyszeń sportowych w Łodzi bardzo dokładnie analizuje kształtowanie się łódzkiego ruchu sportowego w oparciu o charakter funkcjonowania stowarzyszeń sportowych. Autor przedstawia również okoliczności powstawania pierwszych inicjatyw tego typu na ziemiach polskich. Wbrew tytułowi, badania obejmują także inne okresy, choć najwięcej miejsca poświęcono dwudziestoleciu międzywojennemu. Ciekawe jest ujęcie stowarzyszeń w kontekście rozwoju innych sfer niż aktywność fizyczna. Bardzo często zdarzało się, że organizacje sportowe przyczyniały się do popularyzacji kultury, a ich działania miały również wymiar edukacyjny, wykraczający daleko poza ramy wychowania fizycznego. Zaangażowanie zrzeszeń w pokazy teatralne, orkiestry, organizację wycieczek czy prowadzenie akcji wydawniczych, nie należało do odosobnionych przypadków.

 
W okresie międzywojennym w samej Łodzi działało ponad 150 stowarzyszeń. Droga do ich utworzenia była jednak bardzo długa. Mimo przewagi polskich zrzeszeń nie brakowało również inicjatyw żydowskich oraz niemieckich. Podkreśla to wielokulturowość miasta w tamtym czasie.

 

Sport w Polsce międzywojennej… to prawdziwa lekcja historii, obrazująca sytuację na ziemiach polskich w kontekście rozwoju ruchu sportowego. Pierwsze rozdziały poświęcono na omówienie kształtowania się tych inicjatyw w okresie zaborów. Jest to o tyle ciekawe, iż intensywność i częstotliwość ich występowania znacząco różniła się w zależności od regionu. Jak można się łatwo domyślić, wszystko zależało od woli i zasad zaborców.

Zanim Galicja uzyskała autonomię, na terenie zaboru austriackiego konsekwentnie ograniczano wszelkie formy działalności, by w zarodku zgasić zdolność polskiej społeczności do jakiejkolwiek organizacji. Dotyczyło to również stowarzyszeń sportowych. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie XIX wieku, właśnie po uzyskaniu względnej niezależności przez Galicję. To właśnie na terenie zaboru austriackiego doszło do utworzenia pierwszych polskich zrzeszeń sportowych, w tym chociażby słynnego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Jego powstanie w 1867 roku często przyjmuje się za symboliczną datę początku polskiego sportu. Z czasem sokole gniazda zaczęły formować się również na obszarze zaboru pruskiego. Nie bez problemów. Członkowie poddawani byli represjom.

 
Trudna sytuacja polityczna mobilizowała jednak Polaków do działania, mimo grożących konsekwencji. W samym Poznaniu propagowano jeździectwo, myślistwo czy gimnastykę.

 

Należy dodać, że w rozwój stowarzyszeń na tym obszarze bardzo często angażowali się przedstawiciele wyższych i wyedukowanych warstw społecznych. Najtrudniejsze warunki do rozkwitu ruchu sportowego panowały w zaborze rosyjskim. Postępująca rusyfikacja praktycznie uniemożliwiała swobodę działania. Nie znaczy to jednak, że nie podejmowano prób. Powstałe instytucje rekreacyjno-sportowe starały się także wspierać aktywność patriotyczną oraz edukacyjną. Do Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów należeli m.in. słynni pisarze – Bolesław Prus oraz Henryk Sienkiewicz.

W dalszej części książki szczegółowo omówiono funkcjonowanie stowarzyszeń sportowych na terenie Łodzi w poprzednim wieku. Niektóre z nich powinny być znane łodzianom do dziś. Powstanie Zakładów Juliusza Kunitzera, później Towarzystwa Akcyjnego Widzewskiej Manufaktury Bawełnianej HeinzlaKunitzera, przyczyniło się do utworzenia Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego na Widzewie w 1910 roku. Jego przedstawiciele rywalizowali w rozgrywkach o mistrzostwo Łodzi już w roku następnym. W 1913 roku liczyli ponad 80 członków. Swoje mecze rozgrywali na wypożyczanym od Touring Clubu boisku przy ulicy Wodnej.

 
W tym samym miejscu, 3 kwietnia 1927 roku, odbyło się pierwsze spotkanie w historii piłkarskiej Ekstraklasy. ŁKS pokonał wówczas gospodarzy 2:0.

 

Łódzki Klub Sportowy, tak jak i inne sportowe zrzeszenia, pielęgnował tradycje patriotyczne. W tym samym roku, gdy jego piłkarze wzięli udział w pierwszym historycznym spotkaniu otwierającym rozgrywki Ekstraklasy, zawodnicy z sekcji kolarskiej uczestniczyli w szkoleniach wojskowych. Kilka lat później, gdy wojna wisiała na włosku, zorganizowali kurs spadochroniarski, a jego członkowie byli łącznikami między różnymi oddziałami wojskowymi.

Interesujący jest fakt, iż niektóre zrzeszenia powstawały i funkcjonowały także w trakcie pierwszej i drugiej wojny światowej. Przykładem może być chociażby Łódzkie Towarzystwo Sportowe utworzone w kwietniu 1916 roku. ŁTS rywalizował o tytuł mistrza miasta i organizował mecze towarzyskie mimo trwającej okupacji. Autor przedstawia więcej takich przykładów. Niejednokrotnie działalność sportową łączono z akcjami kulturalno-oświatowymi, a spotkania odbywały się w duchu patriotycznym.

 
Łódzcy bokserzy Władysław Niewadził i Henryk Rychtelski mieli nawet walczyć w ringu z esesmanami, a piłkarz Zygmunt Stolarski utworzył drużynę, będąc w obozie w Mauthausen.

 

Mocnym punktem recenzowanej pozycji jest rozdział poświęcony łódzkim działaczom dwudziestolecia międzywojennego. Nic nie działa tak na wyobraźnię, jak przedstawienie prawdziwych, inspirujących historii. Historii ludzi, którzy mimo niesprzyjających warunków, często bezinteresownie, angażowali się w rozwój łódzkiego sportu. W pracy przybliżono wiele interesujących postaci, takich jak Aleksander Kordasz, Heliodor Konopka, Władysław Kozielski, Paweł Woskowicz czy Albin Grabowski.

TMRF, ŁKS, Znicz, Wima, KP Zjednoczeni i wiele, wiele innych. W historii łódzkiego sportu przez lata funkcjonowało mnóstwo stowarzyszeń i organizacji, których wkład w jego rozwój pozostanie nieoceniony. Ich działalność często wykraczała poza sferę stricte sportową, przyczyniając się do rozwoju kultury czy podtrzymywania postaw patriotycznych, często ryzykując bardzo poważnymi konsekwencjami. Dzięki książce Piotra Kędzi możemy prześledzić tę w wielu miejscach trudną, ale i owocną drogę łódzkich stowarzyszeń sportowych.

Komentarze

11.05.2020

Inne teksty tego autora

Arabska Wiosna oczami ekspertów

Niemal dziesięć lat temu na terenie Bliskiego Wschodu i Afryki doszło do wydarzeń, które na międzynarodowej scenie określano Przebudzeniem, Rewolucją czy — przede wszystkim — Arabską Wiosną. W krótkim...