Magdalena Okraska

Magdalena Okraska

Etnografka, nauczycielka, działaczka społeczna, publicystka. Członkini redakcji „Nowego Obywatela”. Autorka książki reportażowej Ziemia jałowa. Opowieść o Zagłębiu.
Więcej

Kuchnia – serce i żołądek

Pomieszczenie, w którym najczęściej zbiera się cała rodzina. Najbardziej funkcjonalne, praktyczne, najcieplejsze. W historii pełniło funkcję kulinarną, ale także gospodarczą, higieniczną i obrzędową. Kuchnia to zatem wdzięczny przedmiot badań dla etnografii i antropologii,  a jednocześnie miejsce, w którym przebywamy na co dzień. Współczesność silnie przekształciła jego funkcję.

 

Kapitalizm we współczesnym wydaniu narzuca nam mody estetyczne, ale przede wszystkim zmusza nas do eskalowania konsumpcji, tworząc coraz to nowe przedmioty, gadżety i akcesoria, które powinniśmy mieć w naszej kuchni, nawet jeśli ich nie używamy. Programy kulinarne, które z uwagą oglądamy, sprawiają, że wierzmy, iż każdy z nas może aspirować do roli doskonałego szefa kuchni, używającego tajemniczych przypraw i siekającego warzywa niemalże w powietrzu. Kuchnia to już nie tylko miejsce praktycznego przygotowania żywności dla całej rodziny. Współcześnie to zarazem przedmiot dumy i worek bez dna, w jej urządzenie można bowiem włożyć właściwie każde pieniądze, by obstawić się wielofunkcyjnymi robotami, meksykańskimi kaflami i modnymi roślinami doniczkowymi.

 
Kuchnia współczesna mówi o naszym statusie, możliwościach nabywczych – prowadzi jednocześnie narrację sukcesu i, ciszej, snuje dawną opowieść o rodzinnym cieple.

 

Te wszystkie konteksty istnienia w polskiej kulturze kuchni jako pomieszczenia poruszają autorzy i autorki zbioru tekstów W kuchni. Kulturowe szkice o przestrzeni pod red. Aleksandry Krupy-Ławrynowicz. Od etnografii sensorycznej (gdzie i jak rozmieszczano potrzebne przedmioty), poprzez antropologię designu (jak projektowano wnętrza kuchenne dla „zwykłego człowieka”) po solidne etnograficzne opisy kuchni łódzkich robotników przemysłu włókienniczego, kuchni antycznych, średniowiecznych i współczesnych, wraz z rzutami wnętrz i ich zdjęciami – autorzy zbioru prowadzą nas pewnym krokiem przez historię wielości kontekstów i narracji, jakie narosły wokół tej przestrzeni. Z każdym rozdziałem dziwimy się, że tak wiele się w kuchniach, jeśli chodzi o antropologiczny krwiobieg, dzieje, i że tak wiele można się na ich temat dowiedzieć.

Jedna z autorek cytuje rozliczne wywiady z łodzianami, mieszkańcami zarówno domów jednorodzinnych, jak i bloków. W wywiadach powraca motyw kuchni-pomieszczenia jako źródła ogniska domowego. Znajdują się w niej przedmioty nowoczesne, jak i te z historią, np. stolnica po babci. Kuchnia gwarantuje powtarzalny rytm życia codziennego, jest miejscem spotkań bohaterów wywiadów, sercem domu, punktem integracji.

Jako etnografka mam wrażenie, że nacisk kładziony na estetyczny wygląd kuchni, którym „można się pochwalić” to z jednej strony kontynuacja roli, jaką w kulturze ludowej pełniła „izba biała” (co zatem ciekawe, przejęła ją „izba czarna”, i to przecież nie tylko w kulturze polskiej), a z drugiej – erupcja prymatu konsumpcyjnego podejścia do życia, które dopada nas, nawet jeśli tego nie chcemy. Musimy mieć czysto, „ładnie”, ale także „drogo” i egzotycznie. Na półkach mienią się słoiki z miodami z Grecji, przywiezionymi z Egiptu czy Maroka przyprawami, w lodówce goszczą sery z całego świata.

 
Najciekawszy dla mnie esej podejmuje tematykę dostępności egzotycznych towarów. Mowa w nim o doświadczeniu sensorycznym jedzenia, o tym, co o nas mówią posiłki, ich skład, pory spożywania oraz o tym, jaki wpływ na zawartość naszej lodówki ma marketing i co leży u podstaw naszych decyzji zakupowych — już nie tylko smak i cena żywności, ale także miejsce pochodzenia, zdrowotność, etyczność procesu jej wytwarzania.

 

Konteksty historycznych przemian podejścia do pomieszczenia kuchennego przywołują inni z autorów zbioru, analizując, dlaczego i kiedy kuchnia z pomieszczenia, którego należy się wstydzić przed obcymi z powodu zapachów, wyglądu i ewentualnej obecności służby, awansowała na miejsce, którym należy się chwalić i które w sytuacji urządzania nowego domu/mieszkania staje się centrum zainteresowania np. znajomych gospodarzy. Autorzy przywołują znane w etnografii podziały na orbis exteriororbis interior, na dzikie/surowe i gotowe/ugotowane, na izbę czarną, gdzie rodzina przebywała na co dzień, ale jej nie pokazywała, i izbę białą, dokąd od święta zapraszano gości, a zazwyczaj służyła ona tylko „do imponowania”. Tym podziałem kapitalizm zachwiał, a nawet – odwrócił go do góry nogami.

zbiorze poruszany jest także temat biedy (dożywianie osób bezdomnych, z chirurgiczną precyzją opisany ubogi skład ich posiłków), stołówek pracowniczych z czasów PRL i całego bloku wschodniego (plan 6-letni oznaczał próbę podjęcia masowej produkcji tanich i zdrowych posiłków; rozmach opisywanego przedsięwzięcia zapiera dech), kuchennej przestrzeni w domkach łódzkich włókniarzy, do których możemy zajrzeć wraz z autorką szkicu. I tu ponownie powraca interesujący mnie motyw kapitalistycznego dualizmu – z jednej strony mamy wszystkiego za dużo, jedzenie jest reklamowane, kupowane, niedojadane, po czym masowo wyrzucane. Z drugiej – mamy na świecie problem głodu i niedożywienia, a dzieje się to niedaleko – kilka tygodni temu w ramach swojej pracy społecznej spotkałam się z podopiecznym MOPS, którego miesięczny zasiłek wynosi… 311 zł. Musi on podejmować decyzję, czy kupić jedzenie, czy leki. Przy takich kwotach na utrzymanie produkty premium i elegancko urządzona kuchnia to żart, to niedostępny, daleki świat.

 
Pisząc o kuchni, nie sposób nie wspomnieć o tym, że to pomieszczenie, historycznie i współcześnie, posiada oczywiście płeć i jest to płeć żeńska. Wynika to z feminizacji domu – kobiety przebywają w nim więcej i częściej – w wyniku której możemy uznać kuchnię za przestrzeń naznaczoną genderowo. Kuchnia to strefa aktywności kobiet, ich „królestwo” i mimo upływu lat właściwie się to nie zmienia.

 

Szkice nie pomijają tematu kuchni wiejskich, znajduje się wśród nich jeden tekst poświęcony w całości kuchennym makatkom z haftowanymi napisami o rodzinie, bogu, pożywieniu, wodzie. Wszyscy je znamy – czy to z kuchni babć, czy ze skansenów. Autorka zastanawia się, czy można dać makatkom drugie życie ze zmodyfikowanym, feministycznym przesłaniem. Moim zdaniem – można i warto.

Przestrzeń kuchenna ulega modernizacji estetycznej, zmienia także stopniowo swe funkcje. Tym bardziej warto prześledzić ich ewolucję, nie zapominając o intensywnych fluktuacjach roli kuchni w XXI w. Prezentowany zbiór daje nam panoramiczny wgląd we wszystkie te kuchenne konteksty, nie pomijając istotnego dla mnie buntu kobiet przeciwko dyktaturze rondla i ścierki.

Komentarze

2.12.2019

Inne teksty tego autora