Piotr Szwed

Piotr Szwed

Literaturoznawca, krytyk muzyczny, nauczyciel, autor książki Oddaleniec. Poezja Bolesława Leśmiana wobec romantyzmu polskiego.
Więcej

Sztos, że dzban

Triumf „dzbana” w tegorocznej edycji plebiscytu na młodzieżowe słowo roku to naprawdę dobra wiadomość. Ten nacechowany negatywnie wyraz wydaje się odzwierciedlać bardzo pozytywny trend językowy.

 

Podobnie jak „sztos” (zwycięzca sprzed dwóch lat), a także wciąż popularny „melanż”, „dzban” zdaje się reaktywacją dawnej polszczyzny, hołdem złożonym jej poprzez neosemantyzację. Jeśli nadal zdarza wam się narzekać na odtwórcze, bezrefleksyjne kopiowanie sformułowań z języka angielskiego (nieznośny, wszędobylski przysłówek „epicko”) czy przenoszenie do potocznych wypowiedzi nowomowy korporacyjnej (irytujące „focusowania” czy „targetowania”), warto zdać sobie sprawę, że kreatywność młodych ludzi zmierza w zupełnie odmiennym kierunku.

Zakurzone językowe szpargały, wyciągnięte z lamusa stylu rupiecie – być może właśnie do nich należy przyszłość. Youtuber Klocuch, któremu, zdaniem Bartka Chacińskiego, „dzban” zawdzięcza swoją popularność, „chętnie sięga po słowa, które dawno wypadły z obiegu. Analogicznie popularny wulgaryzm na «k» zastępuje archaicznym «kruci», a opowiadanie głupot kwituje terminem «bajdurzenie»”. W internetowym Miejskim słowniku slangu i mowy potocznej znajdziemy dodaną niedawno definicję słowa „ulep” (niegdyś oznaczającego zbyt słodki napój): „Fura po wieśniackim tuningu np. z laminatami, jebitnymi spoilerami, z choinkowym oświetleniem”. Kilka lat temu Taco Hemingway rapował o tym, że idzie ulicami, „gapiąc się na panny hoże”. Takie przykłady można mnożyć.

 
Z jednej strony młodzieżowe archaizowanie wydaje się pretensjonalne, z drugiej da się w nim zobaczyć wyraz pozytywnego, patriotycznego językowego snobizmu.

 

„Dzban” niesie ze sobą pewien przewrotny patos. Na tle popularnego, codziennie używanego dzbanka brzmi pompatycznie, trochę jak dzwon. Krasicki w oświeceniowej bajce o sarmackim dzbanie zatytułowanej Mądry i głupi pisał: „Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny”. Próżny jest także „dzban” – do tego w dwójnasób. Młodzieżowe Słowo Roku 2018 okazuje się naprawdę poręczną formą określania ludzi przekonanych o własnej wyjątkowości, wygłaszających piramidalnie nonsensowne opinie tonem mędrców. To dlatego tak często pojawia się w komentarzach dotyczących wypowiedzi polityków, dziennikarzy, publicystów.

W „dzbanie” może podobać się też jego egalitarność. Marek Łaziński przywołuje w swoim uzasadnieniu werdyktu najbardziej wyczerpującą definicję zwycięskiego pojęcia: „Dzbanem może być każdy. Wystarczy, że zrobi coś, co w jakikolwiek sposób nie spodoba się drugiemu rozmówcy. Tak powstaje dzban”. W przeciwieństwie do „leminga” czy „mohera” – „dzban” jest więc słowem ponad podziałami. Każdy może być „dzbanem”, a kto myśli, że nie był „dzbanem” ni razu, ten jest „dzbanem” największym.

Komentarze

12.12.2018

Inne teksty tego autora

Przestrzeń Młynarskiego

Po co nam muzyka? „Stanowi punkt wyjścia i jest kanałem komunikacyjnym, przestrzenią, w której możemy się spotkać i coś wspólnie zrobić”. Ta pochodząca z ostatniego numeru „Gazety Magnetofonowej” wypo...

Krótkie spięcie

W pochodzącej sprzed trzech dekad komedii science-fiction Johna Badhama Krótkie spięcie jeden z przygotowywanych przez wojsko robotów zostaje trafiony piorunem. W ten sposób zyskuje świadomość i posta...