Małgorzata Cieliczko

Małgorzata Cieliczko

Literaturoznawczyni, absolwentka filologii polskiej i studiów doktoranckich na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej UAM.
Więcej

Reportaż ze stanu badań

Science fiction Davida Seeda to niemal reporterska relacja ze stanu badań, dokonana z perspektywy świetnego krytyka i jeszcze lepszego popularyzatora wiedzy, ale w głównej mierze to autorski pomysł, jak ciekawie opowiedzieć o fantastyce naukowej, z poziomu jej badacza, a przede wszystkim – wielkiego miłośnika.

 

To synteza wiedzy o gatunku SF i jego konkretnych, głównie anglojęzycznych, realizacjach literackich, w tym dramatycznych i poetyckich, a także komiksowych, filmowych oraz serialowych. Seed przyznaje wprawdzie, że przez lata stworzono wiele schematycznych i szalenie przewidywalnych dzieł, ale istnieje też niemała reprezentacja utworów tego gatunku, które na różne sposoby starają się zaskoczyć odbiorcę. Potrafią przy tym – co warte podkreślenia – śmiać się same z siebie, stanowiąc autoparodię.

 

Szczególnie interesujące jest usytuowanie rozwoju gatunku SF oraz poszczególnych powieści czy filmów w aktualnych dla danego czasu kontekstach: historyczno-polityczno-społecznym oraz naukowo-technologicznym. Pierwsze powieści o kosmicznych walkach opublikowane zostały w szczytowym momencie rozwoju supermocarstw, czyli pod koniec XIX w. Fantastyka naukowa odzwierciedla nastroje i obawy społeczne, ale również przestrzega przed następstwami pewnych działań, np. eskalacją działań militarnych w dobie Zimnej Wojny (ileż tajemnych epidemii miało swoje źródło w Związku Radzieckim!). Inwazja obcych stanowiła doskonały pretekst do skomentowania kwestii rasizmu i asymilacji, a opis podboju pozaziemskich kultur stanowić mógł wyraz sprzeciwu wobec niewolnictwa. Przykłady zaangażowania SF można mnożyć. Diametralną zmianę w tworzeniu fantastyki naukowej przyniosło lądowanie Apolla 11 na Księżycu w 1969 r. Pomysły pisarzy SF inspirowały naukowców i odwrotnie – kolejne odkrycia działały na wyobraźnię autorów. W książce Seeda nie brakuje też odniesień do innych dziedzin, np. biologii czy psychologii, a to wszystko sprawia, że książka staje się tekstem traktującym nie tylko o science fiction i jego bohaterach, ale też (przede wszystkim?) o naszym, tym najzupełniej realnym, świecie i o nas samych.

Komentarze

24.05.2018

Inne teksty tego autora