Paweł Graf

Paweł Graf

Literaturoznawca i teoretyk literatury
Więcej

Jak pisać o tym, z czego należy się śmiać?

Czy można określić właściwości i znaczenie humoru? Przybliżyć dyskusje związane z tą kategorią, które trwają przynajmniej dwa tysiące lat? Ta książka zamierza to zrobić, zamierza też uczynić to dowcipnie. Co prawda, mamy do czynienia z dowcipem anglosaskim, ten zaś nie każdego śmieszy, zawsze jednak możemy podłożyć w miejsce przykładów żarty o rodzimej proweniencji.

 

W punkcie wyjścia autor zakłada, że humor jest emocją tego samego typu, co gniew czy strach. Jest zarazem określonym słowem, które ma swój rodowód i dyskursywne użycie. W tym drugim znaczeniu humor – jak możemy się dowiedzieć – pochodzi z łaciny, gdzie oznaczał ciecz, i właśnie jako płyn ustrojowy określał niegdyś poziom równowagi ludzkich jednostek. Zatem osoba zdrowa cechuje się (a przynajmniej powinna się cechować) poczuciem humoru; nadmiar krwi lub żółci wywołuje zaś emocje negatywne: złość czy melancholię.

Określając kogoś jako głupszego, naiwnego, nadmiernie łatwowiernego, śmiejemy się z jego braku krytycyzmu, czując jednocześnie, że my w tej samej sytuacji wiedzielibyśmy więcej i postępowalibyśmy lepiej.

W rozdziale pierwszym odbywamy wędrówkę przez europejską filozofię, podczas której możemy zapoznać się z myślami rozmaitych intelektualistów na temat humoru. Przykładowo myśliciele antyczni nie ufali tej formie uczuć i zalecali, zwłaszcza ludziom z wyższych kast społecznych, umiar w okazywaniu zadowolenia i w śmiechu. Arystoteles twierdził nawet, że humor stoi blisko obelgi.

 

Tym jednak, co interesuje autora, jest nie tyle historia, co teoria humoru. Jedną z odpowiedzi na pytanie: dlaczego się śmiejemy? może być np. teoria wyższości – określając kogoś jako głupszego, naiwnego, nadmiernie łatwowiernego, śmiejemy się z jego braku krytycyzmu, czując jednocześnie, że my w tej samej sytuacji wiedzielibyśmy więcej i postępowalibyśmy lepiej. Oczywiście doświadczenie wyższości nie opisuje wszystkich możliwych żartów, zwłaszcza tych o charakterze językowym (możemy przytoczyć zacytowany w książce kalambur: „Co robio lekarze w kuchni? Leczo!”) lub o charakterze fizjologicznym, jak łaskotki. Dlatego uczeni co rusz wymyślają inne teorie, które mają wytłumaczyć śmiech, przykładowo koncepcje niespójności, kontrastu, niespodzianki. Żadna z nich nie okazała się skuteczna w stu procentach. Nie będę tu streszczać omówionych, naprawdę wielu, teorii komizmu, nie odmówię sobie natomiast zacytowania żartu z kategorii inteligentnych: „Dlaczego kurczak przeszedł na drugą stronę drogi? Żeby przejść na drugą stronę”.

Autor sam sobie próbuje podstawić nogę – uznawszy humor za emocję, gromadzi szereg argumentów przeciwko tej tezie. Cóż, w końcu powinno być śmiesznie, a najlepiej śmiać się z samego siebie. Czy uda mu się wyjść z opresji intelektualnej obronną ręką – nie zdradzę.

Przerzućmy zatem stronę i przejdźmy do rozdziału drugiego. W nim autor zbiera argumenty za i przeciw tezie, że humor jest emocją. Skoro emocje dokonują zmian w organizmie, to i śmiech powinien jakichś zmian dokonywać. A czy dokonuje i jakie to zmiany, dowiemy się z analiz przeprowadzonych w książce. Tu chciałbym powiedzieć, że autor sam sobie próbuje podstawić nogę – uznawszy humor za emocję, gromadzi szereg argumentów przeciwko tej tezie. Cóż, w końcu powinno być śmiesznie, a najlepiej śmiać się z samego siebie. Czy uda mu się wyjść z opresji intelektualnej obronną ręką – nie zdradzę. Warto natomiast podkreślić wagę twierdzeń o poznawczej naturze humoru. Nie tylko zmusza on nas do myślenia, odgadywania pointy – ale nade wszystko pozwala lepiej rozumieć nieoczywistości istniejące w świecie, innych i w nas samych. Poznanie jednak nigdy nie jest bezinteresowne.

 

Tym samym humor wiąże się z aksjologią, ustanawia wartości. Tym problemom poświęcona jest trzecia część książki. I chodzi nie tylko o to, że humor jest wartościowy dla nas czy sam w sobie. Zdaniem autora stwarza on społeczeństwo i nadaje mu formy myślenia. A to już sprawy poważne. Tym bardziej, że w książce rozpoczyna się analiza komizmu niemoralnego i nieetycznego. Dlatego (również by nie opowiedzieć wszystkiego) zakończę przywołaniem żartu, w moim przekonaniu najbardziej reprezentatywnego dla tego tekstu:

Mędrzec spotyka zamożnego mężczyznę idącego przed swoim koniem. Mędrzec pyta go, dlaczego nie jedzie na koniu. A bogaty mężczyzna odpowiada, że sześć nóg jest szybszych niż cztery.

Komentarze

27.04.2018

Inne teksty tego autora

Gombrowicz (z)zewnątrz i (z)wewnątrz

Napisanie książki krytycznej o twórczości Witolda Gombrowicza jest pokusą dla wielu badaczy. Autor trudny, dowcipny, znający filozofię, uznany w świecie, twórca skomplikowanej prozy – któż z zajmujący...