Małgorzata Cieliczko

Małgorzata Cieliczko

Literaturoznawczyni, absolwentka filologii polskiej i studiów doktoranckich na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej UAM.
Więcej

Science fiction: zapowiedź nowej książki z oksfordzkiej serii Krótkie Wprowadzenie

Science fiction Davida Seeda, brytyjskiego profesora związanego z Uniwersytetem w Liverpoolu, to kompetentna, napisana z dużą swadą książka, która uświadamia, jak wielką rolę SF odgrywa w zachodniej kulturze – i nie tylko popularnej – od wieków. Sytuując początki fantastyki naukowej na koniec XIX w., autor przyznaje jednak (podając mnóstwo zaskakujących przykładów), że wiele prekursorskich wobec tego gatunku historii pojawiało się już w starożytności (te nazywa: „ur-SF”), niemało przyniosły ich również pióra pisarzy renesansu („proto-SF”), wreszcie czasy rewolucji przemysłowej. Niemniej spór o narodziny gatunku nie jest jedynym przywoływanym przez Seeda. Wokół literatury SF toczyło się (i nadal toczy) wiele zagorzałych debat: o definicję, wyznaczniki gatunkowe, podziały na mniejsze podgatunki etc. Jak można się domyślać, żaden z tych problemów – które zręcznie i w przyjemnie narracyjny sposób streszcza autor – nie został ostatecznie rozwiązany, dlatego Seed przyjmuje, że fantastyka naukowa to pole, na którym łączą się rozmaite gatunki i podgatunki, a poszczególne dzieła w zasadzie zawsze mają charakter hybrydowy. I trudno się z tym nie zgodzić.

 

Książka to prawdziwie koneserska podróż po świecie science fiction, meandrująca między wspomnianymi problemami gatunkowymi a fabułami konkretnych dzieł – literackich, komiksowych, filmowych, serialowych, jak również gier. David Seed w mistrzowski sposób prezentuje różne – te bardziej i te mniej znane – tytuły, wpisując je w wybrane przez siebie „wielkie tematy SF”, które organizują kolejne rozdziały. Zaczyna od podróży w kosmos, czyli imperialnych zawłaszczeń przestrzeni pozaziemskiej, z którymi nieuchronnie łączyło się poznawanie samej Ziemi (a także jej wnętrza!). Międzyplanetarne podróże wymagały oczywiście odpowiedniego wehikułu, zazwyczaj był to statek kosmiczny, a od niedawna także elektroniczny hełm VR, zaś czasem – o czym Seed bynajmniej nie zapomina – bohaterzy sięgali po silny narkotyk, który wiódł ich po nieznanych dotąd przestrzeniach. W dalekich światach napotykano obce istoty (to im poświęcony jest drugi rozdział): humanoidy bądź postaci zupełnie odrębne gatunkowo od człowieka, ale także, już w latach 30. XX w., istoty symultanicznie podobne i inne w porównaniu do ludzi. Przy tej okazji autor rysuje interesującą analogię na temat tego, jak powieści SF na przestrzeni czasu odpowiadały, aktualnym w danym momencie historycznym, problemom rasowym i wraz z nimi ewoluowały. W fantastyce naukowej obcy może zagrażać, ale może też być sprzymierzeńcem czy wręcz szukać u człowieka pomocy. Ma własną, oryginalną kulturę, nierzadko wysoko zaawansowaną technologicznie. I to właśnie problem technologii, w tym komputerów, robotów i cyborgów, podjęty został w rozdziale trzecim. Czy maszyny rzeczywiście pomagają ludzkości? A może stanowią coraz poważniejsze dla niej zagrożenie? Te (jakże aktualne!) pytania zadawano już na początku XX w. Przez dekady ucieleśnieniem najbardziej skomplikowanych konstrukcji technologicznych było jednak miasto – kolejny ważny bohater utworów SF – które najczęściej stanowiło antyutopijną wizję przyszłości. Rozdział czwarty w całości poświęcony jest różnorakim utopiom i antyutopiom, od Utopii Tomasza Morusa (1516) począwszy, przez książki H.G. Wellsa, A. Huxleya, G. Orwella, przez utopie feministyczne (pierwsze już z XVII w.!), odkryte ponownie w latach 70. XX w. czy ekotopie pochodzące z tego czasu, na filmowych przykładach z XXI w. skończywszy. Wreszcie, w książce o SF musiała zostać podjęta arcyważna kwestia czasu – tj. przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości i ich wzajemnych oddziaływań; rozważania na ten temat Seed prowadzi w rozdziale piątym. Analizuje narracje o prehistorii, pisze o czasie postdarwinowskim, wylicza przykłady fabuł o przyszłości postnuklearnej, o katastrofach, apokalipsie, nieco uwagi poświęca także światom alternatywnym w utworach SF. Ostatnia część książki to głos o pisarzach i krytykach SF, którzy od lat starają się znaleźć odpowiednie definicje i ramy dla zjawisk zachodzących w jej obszarze, i którzy skazani są – między innymi z powodu ogromnej zmienności i „ruchliwości” fantastyki naukowej – na nieskończoną, a zarazem fascynującą i bardzo potrzebną, debatę.

 

David Seed na stronice swej książki, bez mrugnięcia okiem, wprowadził nie tylko Asimova oraz Lema (rzecz oczywista), Gwiezdne WojnyObcego (też nie dziwi), ale również  powieści Verne’a, Burzę Szekspira oraz prozę Lukiana z Samosaty! Rozmach historyczny doskonale współgra jednak z intelektualnym, a w połączeniu z przystępnym piórem autora, lektura Science fiction okazuje się czystą przyjemnością.

Komentarze

8.02.2018

Inne teksty tego autora

Reportaż ze stanu badań

Science fiction Davida Seeda to niemal reporterska relacja ze stanu badań, dokonana z perspektywy świetnego krytyka i jeszcze lepszego popularyzatora wiedzy, ale w głównej mierze to autorski pomysł, j...