Lilianna Ladorucka

Lilianna Ladorucka

Historyczka, podróżniczka
Więcej

Sowiecka propaganda w podręcznikach dla dzieci polskich zesłańców

Książka Albina Głowackiego to kompendium i pierwsze pełne opracowanie dające obraz polskojęzycznych wydawnictw książkowych w ZSRR, które były wydawane z inicjatywy Komitetu do spraw Dzieci Polskich w ZSRR (Kompoldietu). To znakomity materiał naukowy, który posłuży nie tylko uczniom, studentom, nauczycielom, historykom, pedagogom i znawcom tematu. Dodam, że na tę książkę wiele lat czekało pokolenie Sybiraków, które doświadczyło okropności wojny, totalitaryzmu, represji reżimu stalinowskiego i okrutnych lat zsyłki na rozległym obszarze ZSRR. Deportowani w głąb Związku Radzieckiego funkcjonowali w skrajnie trudnych warunkach bytowych. Zostali poddani indoktrynacji w każdej dziedzinie życia i wychowania. Poza tym radziecka machina propagandowa w scentralizowanym państwie miała ogromny wpływ na edukację najmłodszych i dostęp do słowa drukowanego. Dzieci zmuszano do uczęszczania do miejscowych szkół i uczenia się w języku rosyjskim.

 

Zakres prezentowanej przeze mnie książki obejmuje lata 1943–1946 r. Autor uwzględnił jednak również ramy czasowe obejmujące wcześniejszy okres (1939–1942). Naszkicował realia edukacji na obczyźnie: w obliczu totalitaryzmu, w państwie rządzonym przez komunistów. Przypomniał, w jakim stopniu zmieniło się to po krótkiej normalizacji stosunków polsko-radzieckich (30.07.1941 r.). Ukazał, w jak skrajnie trudnych warunkach funkcjonowało szkolnictwo uruchomione z inicjatywy Ambasady RP w latach  1942–1943. Niestety w roku 1943 nastąpiło zerwanie stosunków z rządem RP na uchodźstwie. Strona radziecka utworzyła Związek Patriotów Polskich (ZPP) złożony z polskich komunistów. Sprawy wydawnicze i edukację oddano w gestię nowej instytucji, czyli Komitetu do spraw Dzieci Polskich w ZSRR.

 

Albin Głowacki przypomniał, że kolejne lata na „nieludzkiej ziemi” bez szkoły i nauczania w języku polskim groziły wynarodowieniem i zupełną sowietyzacją najmłodszych zesłańców. Zorganizowanie działalności wydawniczej i szkolnictwa w pełni zależało od stanu relacji ze stroną radziecką. Nie można byłoby o niej w ogóle mówić bez wcześniejszych zabiegów, takich jak uzyskanie zgody urzędników radzieckich i rozmów na najwyższym szczeblu w państwie ogarniętym wojną i ogromnymi kłopotami aprowizacyjnymi. Albin Głowacki bardzo celnie uwypukla znaczenie machiny propagandowej, której zależało, by święcić swój triumf i ukazać pilną potrzebę działalności wydawniczej oraz edukacyjnej podjętej przez środowiska lewicowe.

 

Działalność wydawniczą Komitet do spraw Dzieci Polskich w ZSRR prowadził w Moskwie w latach 1943–1946. Kompoldiet był opiekuńczą instytucją radziecką.  Jego szczegółowe zadania zostały zawarte w statucie, gdzie odnotowano, że będzie zajmował się m.in. organizacją domów dziecka, żłobków, przedszkoli, grup polskich, szkół oraz działalnością wydawniczą. Był swego rodzaju „ministerstwem edukacji”, które zajęło się sprawami nauczania i wychowania polskich uczniów. Organizował wydawanie w języku polskim programów nauczania, podręczników szkolnych i pomocy naukowych. Uratował i przybliżył edukację polską dzieciom przebywającym na zesłaniu.

 

Mając na uwadze inicjatywę komunistów, aspekt lewicowy i działalność instytucji na terenie ZSRR z pełnym przekonaniem podkreślam, że, jak pisze Głowacki, „mimo określonego przesłania ideowego, programy nauczania i podręczniki szkolne nie mogły skutecznie przysłużyć się sowietyzacji i komunistycznej indoktrynacji uczniów. Zarówno bowiem oni sami, jak i ich rodziny oraz nauczyciele, wbrew sobie uwikłani w ówczesne wydarzenia wojenne i polityczne, zbyt boleśnie doświadczyli »dobrodziejstw realnego socjalizmu«, aby dać się przekonać do idei ustroju »sprawiedliwości społecznej«, aby bezkrytycznie zaakceptować wszystkie treści narzucone im w procesie dydaktycznym przez komunistów. Zdecydowanie ważniejsze było to, że dzięki działalności ZPP i Kompoldietu w ogóle funkcjonowała na zsyłce szkoła z polskim językiem wykładowym, w której uczono ojczystej historii, geografii, języka i literatury”.

 

Przygotowanie publikacji okazało się możliwe dzięki dostępowi do archiwów radzieckich przechowywanych w Moskwie. Zestawiono w nim spuściznę z Archiwum Akt Nowych w Warszawie, materiał archiwalny z placówek polskich, radzieckich i anglosaskich. W powstaniu tej pracy pomogły również opublikowane zbiory dokumentów, opracowania, wspomnienia, relacje, pamiętniki i prasa.

 

W książce znajdziemy 62 ilustracje i 28 tabel, w których przedstawione są informacje dotyczące działalności i struktury wydawniczej Komitetu do spraw Dzieci Polskich w ZSRR, 10 pełnych biogramów przybliżających życiorysy jego działaczy, a także indeks nazw osobowych oraz nazw geograficznych.

 

Interesujące, że okładki opisywanych podręczników szkolnych i programów nauczania zostały po raz pierwszy w tak szerokim zakresie zaprezentowane polskiemu czytelnikowi. Archiwalny materiał ilustracyjny w doskonały sposób oddaje i pozwala czytelnikowi – jak pisze autor – „poczuć specyficzną atmosferę czasu narodzin i ducha tych wydawnictw”.

 

 

 

Komentarze

19.12.2017

Inne teksty tego autora