Przemysław Waingertner

Przemysław Waingertner

Historyk, badacz dziejów polskiej myśli politycznej, oręża polskiego, masonerii, mitów historycznych i historii regionu, autor książek i artykułów.
Więcej

Co wy wiecie o Unii ?

…mógłby z politowaniem spytać polityków i dziennikarzy znad Wisły na początku XXI stulecia – parafrazując bohatera słynnych Psów – współczesny nam rodak, którego wehikuł czasu przeniósłby w okres ogólnokrajowej debaty poprzedzającej wstąpienie Polski do UE. Tak przynajmniej wynika z moich własnych wspomnień, ale i z książki – pocieszam się przy okazji, żem odporny na sklerozę – Konrada Kubali Społeczne reprezentacje Unii Europejskiej. Przedakcesyjny dyskurs polskich elit symbolicznych. Młodsi nie mogli zapamiętać, a starsi być może zapomnieli, jak dalece argumenty za i przeciw przystąpieniu Polski do Unii, zachęty euroentuzjastów i ostrzeżenia eurosceptyków rozjechały się z naszą współczesnością.

 

Nijak mają się obecnie nie tylko kasandryczne wizje tradycjonalistów (Zatracimy tożsamość narodową! Wyprzedamy suwerenność! Będziemy dojeni przez Brukselę!), ale i euforyczne zapowiedzi  entuzjastów europejskiej integracji (Solidarność gospodarcza! Wspólne bezpieczeństwo energetyczne! Jedność w polityce zagranicznej!) do szans, ale i zagrożeń, jakie dziś niesie Rzeczypospolitej i jej obywatelom unijna rzeczywistość. Polakami jesteśmy nadal (i to niepokornymi wobec brukselskiej biurokracji), do naszej suwerenności zwykliśmy odwoływać się wobec eurokratów wręcz ostentacyjnie, a dzięki przyznanym unijnym środkom (nie za darmo! w zamian za otwarcie polskiego rynku dla towarów z UE) modernizujemy z powodzeniem kraj. Z drugiej strony Nordstream I i II oraz format miński czy normandzki w sprawie Ukrainy, zakładający, iż z Rosją w imieniu Europy powinny negocjować tylko Niemcy i Francja, ma się do haseł o wspólnym bezpieczeństwie energetycznym i solidarności politycznej Unii jak pięść do nosa. Nie mówiąc już o tym, że w roku akcesji Polski do UE nikt nie przewidywał europejskiego sporu o imigrantów, możliwości finansowego karania państw odmawiających ich przyjęcia i dżihadu na Starym Kontynencie. Przed agresywną polityką Kremla ostrzegali co prawda rusofobi, którzy dziś okazali się realistami, ale któż przejmował się nimi na początku wieku?!

 

Kto chce przypomnieć sobie ogólnopolską debatę akcesyjną z szekspirowskim przesłaniem Wchodzić, czy nie wchodzić?, powinien do książki Kubali zajrzeć koniecznie. To lektura nie tylko dla pasjonatów problematyki naszej rodzimej sceny politycznej i stosunków międzynarodowych, ale wszystkich tych, którzy mają ambicję świadomego poruszania się w pogmatwanym współczesnym świecie polityki. Poza tym wszak tematyczna trójca: zdrowie, sport i polityka wciąż nieodmiennie obsadza podium rodzinnych dysput Polaków przy stole. A to zobowiązuje do poszerzania horyzontów…

 

Komentarze

24.04.2017

Inne teksty tego autora

Zrozumieć litewskich Polaków

Agenci Kremla, ludzie Moskwy, kryptosowieciarze, wrogowie niepodległej Litwy, zawada dla polsko-litewskiego porozumienia, ale także semper fidelis, obrońcy polskości, Polacy, których pozostawiła ojczy...

Książka o wojsku (ale nie tylko)

W serii wydawniczej „100 Lat Niepodległości”, poświęconej polskim, dramatycznym bądź radosnym, przygodom z wolnością w minionym stuleciu – programowej mozaice, w której znalazły się już książki z hist...