Kinga Sygizman

Kinga Sygizman

Radioznawca, nauczyciel akademicki
Więcej

Umysł czuje – ciało myśli

 

Zacznę cytatem: „Znaczenie jest sprawą relacji i połączeń zakorzenionych w cielesnym sprzężeniu organizmu ze środowiskiem lub w ich interakcji”. I dodam jeszcze jeden: „Estetyka (…) [jest] badaniem wszystkiego, co wchodzi w zakres ludzkiego tworzenia i doświadczania sensu”.

Stwierdzenia trafne? Oczywiste? A może banalne? Z pewnością intrygujące i warte zastanowienia. Bo taka jest właśnie książka, z której  cytaty te pochodzą. Znaczenie ciała Marka Johnsona to publikacja stanowiąca pomost między abstrakcją i konkretem, naukowością i doświadczeniem codzienności, pomiędzy umysłem i ciałem.

Czy to książka dla każdego? Wątpię! Bo czy istnieją takie książki? Nie sądzę!

Istnieją jednak takie, które – mimo że sięgamy po nie z przymusu, bo praca, bo studia, bo wypada, bo trzeba napisać tekst na bloga J – stają się fasc­ynującą naukową podróżą. Johnson podejmuje fundamentalne kognitywistyczne zagadnienia w sposób zajmujący i przekorny, czyniąc ze  Znaczenia ciała ciekawą lekturę nie tylko dla ludzi nauki. Publikacja ta – w gąszcz znaczeniotwórczych poszukiwań – wciąga wszystkich tych czytelników, dla których problemy znaczenia, percepcji, relacji ciała i myśli są frapujące i którzy chcą – udając się w podróż z Johnsonem – wykazać trochę umysłowej aktywności.

Być może wynika to z faktu, że u podstaw myślenia Marka Jonhsona leży przeświadczenie o tym, że każde znaczenie wyrasta z „trzewiowych reakcji na życie”, z naszych doświadczeń, namacalnych, emocjonalnych, żywych. Jesteśmy istotami cielesnymi i poprzez ciało odbieramy bodźce – dotykamy, wąchamy, słyszymy, czujemy. Dzięki osadzeniu w codzienności i przeżywaniu tej codzienności wieloma zmysłami znaczenie jest w ogóle możliwe i przybiera takie, a nie inne formy. Znaczeniotwórczość zakotwiczona jest w każdym doświadczeniu, a doświadczenia – te wzniosłe i prozaiczne – mają wymiar estetyczny. Jak zauważa bowiem Johnson estetyka nie jest właściwa jedynie sztuce, nasze doznania, ze swej istoty, są estetyczne.

 

Żyjesz w świecie który jest dynamiczny, zmienny, krzyczy, zaskakuje, otacza smakami, zapachami i kolorami. Odbierasz je, przeżywasz, analizujesz, a wiec kształtujesz sensy. Nieustannie.

Siedzę na kanapie, zerkam w książkę, stukam w klawiaturę. Na ekranie komputera wyskakują kolejne powiadomienia, kolejne systemy znaków – maile, wiadomości na Messengerze, Facebookowe powiadomienia. Telefon dzwoni. Za oknem odgłosy placu budowy mieszają się dźwiękami pierwszych jesiennych kropli deszczu. Z kuchni dobiega dziwny zapach – ups, znowu coś przypaliłam. Za ścianą wiercenie, jakby tysiąc młotów pneumatycznych połączyło się w jednym kakofonicznym krzyku, a tak… sąsiedzi mówili, że będzie remont. Tylko dlaczego zaczynają stukać, pukać, wgryzać się w dzielącą nas ścianę zawsze wtedy, kiedy po kilku godzinach huśtania uda mi się uśpić dziecko.  Sic!  Zagryzam zęby. Czuję. Ogarniam kolejne napływające zewsząd impulsy, tworzę sensy, każdego dnia, każdej chwili, reagując na bodźce lub ich brak. A współpraca mojego ciała z umysłem ma wymiar estetyczny, nawet jeśli przeklinam w duchu, słysząc kolejne odgłosy zza ściany.

Tak oto naukowe rozważania Johnsona spajają naukowość i życie codzienne, każąc współistnieć ciału i umysłowi w procesie poznawczym. Rozum nie odnosi się do abstrakcyjnych pojęć, ale pracuje w oparciu o trzewiowe doświadczenie, o ich namacalność, sensualność, konkretność. Myślenie, tworzenie znaczeń zakotwiczone jest w codzienności, ponieważ ludzki umysł jest umysłem ucieleśnionym.

A jaki jest Johnson? Spajający, mediujący. Bo w jego koncepcji ciało myśli, a umysł czuje.

 

 

 

 

Komentarze

3.10.2016

Inne teksty tego autora

„Pokaż mi, jak mamy nie ma”

– to stwierdzenie wypowiadane przez moje dwuletnie dziecko podczas mojej nieobecności w domu nabrało dla mnie ostatnio nowego znaczenia. Nieco przewrotna konstrukcja gramatyczna zyskała nową wartość —...

Nie tylko Arystoteles

Retoryka. Większości kojarzy się z Arystotelesem, umiejętnością konstruowania tekstów mówionych, mniej lub bardziej interesującymi lekcjami, nie tylko filozofii. Czy można mieć do tych skojarzeń jakie...